O harcerskich podwórkach słów kilka

 “Zachodniopomorskie Podwórka” to projekt realizowany przez Chorągiew Zachodniopomorską ZHP, który zaprasza dzieci i młodzież do przeżywania przygód w świetlicach podwórkowych. Wychowawcy korzystając z metody harcerskiej wraz ze swoimi podopiecznymi poznają świat. Wspólnie ruszają na wyprawy czy to szlakiem przez las, czy pociągiem do nieznanego miasta. Mierząc się z nowymi sytuacjami uczą się współpracy, rozwijają przyjaźnie i wrażliwość na drugiego człowieka. Szczególnie cennym wydaje się być kształtowanie szeroko pojętych kompetencji społecznych oraz poznawanie samego siebie. Zdobywając stopnie i sprawności harcerskie dzieci nieustająco pracują nad sobą i inspirują się do poszukiwania nowych pasji, odkrywania i doświadczania nieznanych rzeczy. Gdy pytamy dzieci, co lubią i dlaczego przychodzą na harcerskie spotkania w świetlicy podwórkowej zawsze w ich oczach widać radość.

“W harcerstwie cenię to, że składa się najczęściej z tego najlepszego rodzaju ludzi, czyli pogodnych i zawsze służących pomocą co sprawia, że mogę zawsze się czuć między nimi bezpiecznie. Na zbiórkach mogę posiąść wiedzę bez przymusu jaki jest obecny w szkole przez co znacznie chętniej ją zdobywam. Raz na jakiś czas są biwaki, na których można robić jeszcze więcej ciekawych rzeczy, takie jak nauka budowy szałasu czy układania ogniska. Bardzo mi się tu podoba i myślę, że zostanę tu na długo!”

Piotr lat 16

Jedenastoletnia Hania tak wypowiada się o swojej przygodzie w harcerskiej świetlicy podwórkowej:

“Bardzo lubię tu przychodzić, ponieważ śpiewamy dużo piosenek a ja bardzo lubię śpiewać. Braliśmy też udział w festiwalu piosenki. Poznałam tu nowych przyjaciół, uczę się wielu nowych rzeczy, wykonuję ciekawe zadania i gry terenowe. Najbardziej lubię biwaki, bo mogę robić to, czego zazwyczaj nie można robić – np. chodzić cały dzień po lesie.”

Czego można się nauczyć na zbiórkach świetlicy?

“Uczę się jak zrozumieć innych, jak innym pomagać. Uczę się współpracy – ciągle robimy coś co wymaga współpracy z moimi kolegami – np. gra krzesełka w której trzeba utrzymać się na swoich kolanach. Uczę się robić różne węzły – nie każdy dorosły zna ich tyle co ja.”

Czym się różnią się zbiórki świetlicy od innych kółek zainteresowań?

“Jest nas znacznie więcej niż w zwyczajnej klasie, jesteśmy w różnym wieku i chodzimy do różnych klas i szkół. Każdy z nas ma inne zainteresowania, ale jak jesteśmy razem to się wspieramy wzajemnie, pomagamy sobie, bawimy się i jesteśmy jedną „rodziną”. Na zbiórkach czuję się bardzo komfortowo, bo wiem, że nikt nikogo nie będzie oceniał, gdy popełni jakiś błąd. Nasza drużyna ma swoje zwyczaje – których nie ma inna drużyna i to sprawia, że czuję się w niej wyjątkowo, zdobywamy stopnie i sprawności. Pomagamy też w różnych akcjach np. WOŚP.”

Czy to czego uczysz się w drużynie przydaje ci się na co dzień?

“Tak. Przydaje się w szkole – umiem udzielić pierwszej pomocy i znam kilka zabaw, które mogę przeprowadzić w klasie

Jak mam jakiś konflikt z rodzeństwem lub w klasie to staram się wykorzystać to czego nauczyłam się w drużynie.

Przydają mi się węzły, jak muszę coś bardzo mocno związać. Umiem też posługiwać się nożem, bez problemów obieram ziemniaki i nie potnę sobie ręki.”

Agatka, lat 8 opowiada tak:

“Na zbiórkach w świetlicy nauczyłam się robienia różnych rzeczy. Umiem zrobić karmnik z pomarańczy, nauczyłam się szyć ozdoby z filcu, umiem rozszyfrować wiadomości. Dużo rzeczy robimy wspólnie w szóstkach lub całej gromadzie.

W mojej drużynie nie używamy telefonów i tabletów. Dzięki temu zamiast patrzeć w telefon zajmujemy się patrzeniem na naszych przyjaciół i słuchaniem ich.”

Rodzice obserwując swoje dzieci, ich entuzjazm, energię i zaangażowanie w życie drużyny lub gromady zuchowej często z dumą opowiadają o swoim dziecku.

“Gdy patrzę na współczesnych nastolatków, w tym moje dzieci – widzę elektroniczne zombie, które nie odrywają się od telefonu. Może jest to przejaskrawione, ale w tym kierunku idą moje myśli. Cotygodniowe spotkania w świetlicy podwórkowej pozwalają mojemu synowi oderwać się od wirtualnego świata, pójść do rówieśników i robić ciekawe rzeczy. Często wraca z zajęć ubrudzony lasem, z zapachem ogniska w tle – przy tym szczęśliwy i taki pozytywnie zmęczony. Za każdym razem ma o czym opowiadać, pokazuje na zdjęciach co robili, jak spędził ten czas, co mu się podobało najbardziej. Gdy pierwszy raz jechał na biwak ze swoją drużyną, był bardzo zaaferowany. Pierwszy raz spał w namiocie, który sam rozbił, wytrzymał 2 doby bez telefonu (nie miał gdzie ładować baterii, więc oszczędzał), przy czym jak twierdzi, zupełnie ni miał czasu i chęci na to, bo cały czas dobrze się bawił podczas zorganizowanych zajęć.”

Mama dwóch nastolatków

“Uczestnictwo moich dzieci w zbiórkach drużyny jest najlepszym co mogło im się przydarzyć. Na zbiórkach i biwakach uczą się wszystkich umiejętności potrzebnych w codziennym życiu – zaradności życiowej – szycia, prania, przygotowywania posiłków. Najważniejszą zaletą zbiórek jest to, że są one przemyślane, ciekawe dla dzieci a jednocześnie wnoszące nowe umiejętności w ich rozwój. Nie bez znaczenia mają wartości przekazywane przez instruktorów – dobro, prawdomówność, wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka – tego wszystkiego brakuje nam w zabieganym świecie.

Moje dzieci ciekawie i mądrze spędzają swój wolny czas. Nie poznają świata poprzez oglądania go w telewizji czy internecie. Poznają świat poprzez przeżywanie realnych przygód, spotykanie się z rówieśnikami, obcowanie z przyrodą. Cieszę się, że są częścią wielkiej harcerskiej rodziny, że spotkały w niej przyjaciół i zbierają dobre wspomnienia na całe życie.

Sylwia – mama trzech dziewczynek